iskra80
iskra80.blog.interia.pl
<< Maj 2012
PonWtŚrCzwPiąSobNie
123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031
Księga gości
 
O mnie
iskra80
Kraków
Słówko o mnie
"bułkę z masłem dajcie poetom cóż to dla nich pisać" (Artur Majer) Pozdrawiam i dziękuję czytającym. Ania Góra
Zobacz mój profil
Notki
Drugie czekanie na wiosnę 2012.03.18 09:17
Pamiętasz?
Kończyła się zima.
Pierwszy list i pierwsze czekanie,
dziś rozciągnięte zawsze do następnego otwierania drzwi w pośpiechu.

Wiosna była tuż tuż.
Przyspieszałam kroku,
prawie biegłam
nie wiedząc, że Tobie naprzeciw.

Szybko ogrzewaliśmy chłodne oddechy
popijając milczenie gorącą herbatą.
Wiało, siąpiło i Bóg jeszcze wie, co złego nas mogło spotkać.

Jak ciągle może spotkać tych,
co się jeszcze nie rozpoznali.
Co nie wsiedli jeszcze do jednej łódki
i nie popłynęli w stronę bezpiecznego brzegu, którego nawet nie widać na horyzoncie,
ale oboje wiemy, że jest.
noc po raz 77. 2012.03.13 20:49
co można robić bez ciebie?
czarne światła pulsują za oknem
jątrzą myśli
dom pochlipuje

czemu opuściłam ciebie
każda kropla wieczoru kapie nerwowo
nie na twoją chwałę

przyjdź po mnie
sama nie potrafię przejść dwóch kroków
bez upadku na kolana przed złotym cielcem
hedonizmu
*** 2011.08.12 11:12
Filiżanka na stole z czerwoną herbatą
przypomina zimę. Mocno wiało.
Autobus się spóźniał. Spóźniał się okres.

Założyłam białe kozaki, miały przegonić
mięsiste chmury za horyzont.

Prawda była na wyciągnięcie ręki.

Teraz słońce i nic nie widać.
wina 2011.08.11 13:18
jestem sama w pokoju wszechświata
złote planety ciężkie gwiazdy nad moją głową
pod nogami skruszony lód kłujący
o moją winę chodzi
czy siedmdziesiąty siódmy raz zostanie mi wybaczone
wiszę jak łotr ten po lewej złej stronie
nad głową niebo dla dobrych łotrów
pod stopami Twoja krew

nie, nie chciałam
tak, nie potrafię inaczej
splątania pamięci 2011.07.08 23:32
rozpasanie pamięci
potykanie się drzazgi przeszłości
cztery oddechy na złapanie powietrza i z powrotem pełne zanurzenie
w klątwy wybite na neuronach

to było cztery lata temu a niby wczoraj
a może to jednak było wczoraj

krew taka gęsta jak wtedy
tak samo wzburzona
piana gniewu upokorzenia i czerni

nie pytaj mnie więcej
dlaczego nie mogę zasnąć


tak szczerze mówiąc 2011.07.01 01:21
tak mówiąc szczerze
nie umiem cię kochać

potrafię tylko o tym mówić
a potem płakać nad własną nieudolnością

moje ego wypełnia mnie szczelnie
gdy chcę je wyszarpać - parzy

tyle jeszcze we mnie ran niezabliźnionych
uciekających przed twoim bolesnym dotykiem

gdzie się spotkamy - szczęśliwi zdrowi otwarci?
czy są w nas jeszcze takie miejsca?

czy zostają nam tylko osobne pokoje
zamknięte od środka na wszelki wypadek na cztery spusty-
- kryjówki przed krzyżem miłości
ryzyko 2011.06.27 13:01
opuściłeś go
przez przypadek z lenistwa bo tak

jest coraz lepiej i coraz gorzej

też to znam
bałam się myślałam że jest inny
a on Jest
inny niż myślałam

nie, nie chcę cię nawracać
tańczę mój wewnętrzny głos
który pyszni się myślą że dla niego nie ma nic niemożliwego jeśli chodzi o ciebie

moje słowa cóż mogą
rozbić się o skały rozumu
i jeszcze mnie pociąganąć na dno

ściany 2011.05.24 15:07
rzeczywistość to jest konkret
czarne pranie na balkonie
pomarańczowa sofa z plamą po czerwonym winie
szklanka z colą light
złamany paznokieć

ponad nimi unoszą się potwory myśli
snują dymy uczuć
i sznurują tak mocno
że czasem nie widzę ani tego prania ani tej sofy

zamiast nich widzę szklane ściany

kurczak 2011.05.23 15:44
stoję nad duszonym kurczakiem
więcej w nim życia niż we we mnie
podobno pół Polski jest ciągle zmęczone
moja mama i ja też

czekam na księcia
ma blond włosy i nowoczesny motor
chyba czterosuwowy ale dobrze nie pamiętam

czekam bazgrając coś tam na laptopie
że niby pisanie to całe moje życie
gdzie tam

moje życie to mój dom książki i ostatnio tylko białko
bo chcę schudnąć
żeby się z dumą przeglądać w zielonych oczach
na plaży - planujemy jechać w sierpniu

moja mama grozi, że jak się natychmiast nie umówię do lekarza
to zadzwoni do księcia i powie o mnie całą prawdę
czyli że jestem stuknięta co książę dobrze już wie
z teorii i doświadczenia
więc się nie umawiam

w międzyczasie kurczak się przypalił
nigdy nie umiałam łączyć pisania
z tak zwanym zwyczajnym życiem

Refleksje nad "Przebudzeniem" Anthony'ego de Mello 2011.05.22 23:10
czy można się przebudzić?
otworzyć jedno oko, drugie
albo obydwa na raz, gdyż jak twierdzi mistrz
nie ma żadnej metody

zobaczyć nowe niebo
nad tym samym zakurzonym osiedlem,
obserwować gęsty lot orłów,
które wczoraj były kogutami w zagrodzie,
w bojaźliwym zaciekawieniu stanąć przed lustrem
i sprawdzić: czy się zmieniłam?
czy jestem w nowych tarapatach?

żeby ból był jak chmura, balonik, bańka mydlana, pół rzeczywista przyjazność - dlatego tak chciałam się przebudzić!
klękałam rozumem intencjonalnie nieformalnie ponad godzinowo -
- byle tylko

ale już tyle nocy przykuło mnie do łóżka,
nawdychałam się cynizmu i new age,
że ciągle śpię - majacząc "nie można się przebudzić"
jak osierocony bękart nad układanką,
gdzie na obrazku mama utula, tata strzeże,
on powtarza "głupie to, głupie"
wciskając jedne w drugie niepasujące części
cień ciała 2011.05.15 21:38
jak trudno wygrać z ciałem
nie jeść chociaż pachnie chlebem
nie spać mimo że opada się z sił
nie łączyć języków mimo gorączki między udami

jak trudno zamknąć w muszli mięso
i z zimną krwią słuchać jego wycia

trwać będąc głodnym nieabstrakcyjnie
szukając nieba pragnąć piekła
okruchów
kropli wody
śliny
życiorys 2011.05.13 19:49
rok urodzenia
miejsce urodzenia
Myślenice 1980

szkoła podstawowa
liceum studia
bo wszyscy

w międzyczasie miłość
ale przez małe m

potem znów miłość
a może nawet nie

kilka niedziel pod parasolem
kilka opróżnionych butelek wina Beaujolais
sygnał karetki od którego pękały ściany
ciemność w jasnej szpitalnej pościeli

najważniejsze miejsce w moim życiorysie
zajmuje butelka ze złożonym statkiem w środku
zgubiona na plaży w Mielnie przez nastolatka z downem

i to właściwie byłby cały mój życiorys
jeśli nie liczyć końca
żony poetów 2011.05.10 20:32
żony poetów to te co mają
złotą cierpliwość i grube konta
blade wierne ciała którym wystarczy strawa z blaszanej miski
przy siermiężnym drewnianym stole

to także te co mają błyskawice w oczach
dziurawe kieszenie pełne kasztanów zamiast monet
ciężkie namiętne ciała łaskawe mężom i sąsiadom
których nie zadowoli byle kawior z byle marketu
na byle talerzu z byle porcelany

to także te co mają ogień we włosach
i są tak samo realne jak to co wychodzi spod piór ich mężów
zimową porą wąchają tulipany i jedzą pełnymi garściami cudze sny
chodzą boso

to także te co nie mają nic do powiedzenia
prócz ładne lub nieładne to co napisałeś
ale ich głos brzmi jak wyrok sędziego na sądowej sali
głęboko i męsko

i nawet jeśli uciekają wtedy wzrokiem to do przodu przed siebie
nie na boki
takie sobie popołudnie 2011.05.05 23:18
Siedliśmy na ławce w parku
Pies za psem przed nami goni
Jego nos na moim karku
Poszukiwał perfum woni.

Potem piwo pół na pół
Razem ręce i kolana
Wzrok przed siebie ponad stół.
Nie chcę więcej być już sama!

Nie chcę długo być bez niego
Żadna radość pusty pokój
Jutro powiem wprost kolegom:
Dajcie wy mi swięty spokój!

Teraz nadszedł czas amora
czas najlepszy dla kobiety
na kochanie przyszła pora
nie na grzeszne ciał podniety.

(PS. A w tym zakochaniu w Tobie
Niech mnie wspiera święty Robert.)
pytanie 2011.05.05 21:48
po pierwszym pocałunku?
po sennej nocy na cierpliwej posadzce kościoła z drewnianym sufitem?
po wspólnym upadku pod ciężarem wieczornego wiatru?
po piwie pół na pół?
po długim spotkaniu chudych palców?
po spacerze krawędzią marzeń?
po tęsknocie za ciepłym westchniem w ucho?

powiedz mi
kiedy będę mogła wylać miękkość
do ostatniej kropli

Zobacz serwisy INTERIA.PL